Jak działa kava: opowieść Tony’ego Robbinsa
· 4 min czytania

Kim jest autor tej historii
Tony Robbins to amerykański autor poradników motywacyjnych, mówca i przedsiębiorca, znany między innymi z bestsellerowej książki Obudź w sobie olbrzyma z 1991 roku. W książce tej opisuje wieczór spędzony w niewielkiej wiosce na Fidżi, który zaczął się od przypadkowego spotkania na drodze, a skończył wspólnym piciem kavy, śpiewem i rozmową o tym, co właściwie znaczy szczęśliwe życie. Fidżi od lat zajmuje w jego życiu szczególne miejsce: to tam prowadzi własny kurort, w którym regularnie organizuje wydarzenia dla swoich uczestników, a tradycyjna ceremonia kava bywa ich stałym elementem.
Wieczór w fidżyjskiej wiosce
Robbins opisuje, jak wraz z żoną trafił do małej wioski nad morzem, gdzie został zaproszony do chaty na ceremonię kava, a jego żonę zaproszono osobno do rozmowy z kobietami, zgodnie z lokalnym zwyczajem rozdzielania ról podczas takich spotkań. Wewnątrz czekało kilkadziesiąt osób, powitanie brzmiało bula, bula, bula, mężczyźni moczyli sproszkowany korzeń w wodzie, a napój podawano gościom w połówce łupiny orzecha kokosowego. Robbins pisze, że mimo obcego smaku i nietypowej sytuacji poczuł spokój, jakiego wcześniej nie znał, a wieczór zakończył się wspólnym śpiewem i długim pożegnaniem.
Co naprawdę znaczy bula
Bula to fidżyjskie pozdrowienie, które dosłownie odnosi się do życia i zdrowia, używane zarówno jako zwykłe cześć, jak i życzenie w rodzaju bądź zdrów. Powtórzenie go kilkukrotnie, tak jak w opisie Robbinsa, wzmacnia serdeczność powitania, a nie jest przypadkową ozdobą językową. To samo słowo pojawia się zresztą jako toast wypowiadany tuż przed wypiciem porcji kavy z muszli, więc Robbins, nie wiedząc o tym, uczestniczył w rytuale językowym równie ustandaryzowanym jak sama ceremonia.
Ci, którzy pierwszy raz próbują kavy, zwykle opisują też charakterystyczne, lekkie drętwienie języka i warg, które pojawia się już po pierwszych łykach. To efekt miejscowo znieczulającego działania kavalaktonów, udokumentowany w literaturze naukowej poświęconej tej roślinie, a nie subiektywne wrażenie, które opisał akurat Robbins. U niego to wrażenie zbiegło się z gorzkim, nieznanym smakiem korzenia, który sam przyznaje, że nie zachwycił go od pierwszego łyku.
Ceremonia, która ma bardzo konkretne zasady
To, co Robbins przeżył jako spontaniczne spotkanie, w rzeczywistości opiera się na bardzo starym i sformalizowanym rytuale. W tradycyjnej ceremonii yaqona, jak nazywa się kavę na Fidżi, obowiązuje ścisły protokół: kto siedzi gdzie, kto pije w jakiej kolejności i kto ma prawo poprosić o kolejną porcję, zależy od statusu społecznego i tytułu. Historycznie napój przygotowywały wybrane osoby, tłukąc korzeń kamieniami, choć pod wpływem zwyczajów przyniesionych z Tonga przez pewien czas korzeń żuto, a przeżutą masę spluwano do naczynia z wodą, co miało pomagać w uwalnianiu aktywnych składników. Kolonialna administracja brytyjska uznała tę praktykę za niehigieniczną, więc z czasem wrócono do tłuczenia i mielenia suszonego korzenia, a płyn odcedza się dziś przez tkaninę do drewnianej misy zwanej tanoa, dokładnie tak, jak robi się to od pokoleń. Kokosowa łupina, z której Robbins pił kavę, to zresztą standardowe naczynie do podawania jej gościom, obok wspólnej misy, z której czerpie się kolejne porcje w trakcie całej ceremonii.
Czy kava naprawdę zbudowała społeczeństwa Pacyfiku
Warto dodać kontekst, którego nie znajdziesz w książce motywacyjnej. Ceremonia kava od wieków służyła nie tylko integracji, ale też komunikacji z przodkami, powitaniu gości i rozstrzyganiu sporów, a udział w niej wzmacniał prestiż uczestników. Można by więc założyć, że to właśnie picie kavy napędzało rozwój bardziej złożonych, zhierarchizowanych społeczności na Pacyfiku, tak jak alkohol miał to robić w innych częściach świata. Badanie opublikowane w 2026 roku w czasopiśmie PNAS, które objęło analizą 83 społeczności posługujące się językami austronezyjskimi, nie potwierdziło jednak tej hipotezy: autorzy nie znaleźli dowodów na to, by picie kavy współwystępowało z rosnącą centralizacją władzy czy rozwarstwieniem społecznym. Kava pełniła więc realną funkcję wspólnotową, ale nie była, jak się wcześniej podejrzewano, motorem powstawania hierarchii. To istotna poprawka do popularnej, uproszczonej narracji, w której każdy środek psychoaktywny odgrywał w historii ludzkości tę samą rolę cywilizacyjnego katalizatora: dane z Pacyfiku pokazują, że bywało inaczej, a funkcja społeczna kavy i jej wpływ na strukturę władzy to dwie osobne sprawy.
Dlaczego to wciąż działa
Niezależnie od tego, czy kava zmieniała historię polityczną Pacyfiku, jej codzienna rola pozostaje ta sama: wspólny rytuał picia z jednego naczynia, w kręgu, w określonej kolejności, ułatwia rozmowę i zbliża ludzi, którzy inaczej mogliby nie zamienić ze sobą słowa. To dokładnie ten mechanizm, który Robbins opisuje jako najsilniejsze wrażenie tamtego wieczoru, mimo że jego relacja jest osobistym wspomnieniem, a nie badaniem naukowym. Dziś podobną, choć bardziej nieformalną rolę pełnią kava bary poza Pacyfikiem oraz nakamale, czyli tradycyjne miejsca spotkań, w których kava wciąż jest pretekstem do rozmowy, a nie celem samym w sobie.
Jedno zastrzeżenie
Doświadczenie opisane przez Robbinsa jest subiektywne i nie każdy poczuje po kavie to samo co on, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie z nieznanym smakiem i rytuałem. Warto też pamiętać, że relacja z bestsellerowej książki motywacyjnej powstała po to, żeby ilustrować tezę autora o sile ludzkich więzi, a nie żeby opisać kavę w sposób wyczerpujący czy naukowo ścisły, dlatego nie warto traktować jej jako pełnego przewodnika po działaniu tej rośliny. Kava działa na ośrodkowy układ nerwowy, więc łączenie jej z alkoholem lub lekami metabolizowanymi w wątrobie nie jest dobrym pomysłem, o czym piszemy szerzej w artykule o kavie i lekach.
O tym, jak wygląda samo parzenie kavy krok po kroku, przeczytasz w tekście jak przygotować kavę, a historię rośliny opisujemy szerzej tutaj. Osobne spojrzenie na kavę oferuje też tekst o Andrew Weilu.
Źródła
- Tony Robbins, Awaken the Giant Within, Simon and Schuster
- Max Planck Institute for Evolutionary Anthropology, Kava Drinking and Its Role in Cultural Evolution
- Hrnčíř V. i wsp., Kava Consumption and the Rise of Sociopolitical Complexity in Oceania, PNAS
- Lebot V., Merlin M., Lindstrom L., Kava: The Pacific Elixir
- Bian T. i wsp., Kava as a Clinical Nutrient: Promises and Challenges, Nutrients, PubMed Central