Świadomy rytuał z kavą: zatrzymaj się, gdy świat pędzi

· 4 min czytania

Muszla kavy trzymana w dłoniach

Jest różnica między nawykiem a rytuałem. Nawyk dzieje się automatycznie, bez udziału uwagi: sięgamy po telefon, po kolejną kawę, po scrollowanie. Rytuał wymaga intencji: świadomie robimy dla niego miejsce, spowalniamy, nadajemy mu znaczenie. Kava, roślinny napar znany z Wysp Pacyfiku, dobrze wpisuje się w tę drugą kategorię, i to nie tylko z powodów kulturowych.

Dlaczego kava nie powinna być codziennością

Z dostępnych badań nad kavą wyłania się obraz rośliny, która dobrze toleruje krótkotrwałe, doraźne stosowanie, ale przy regularnym, częstym używaniu jej działanie może się zmieniać. Obszerny przegląd literatury naukowej opublikowany w 2011 roku w Australian and New Zealand Journal of Psychiatry przez Jerome'a Sarrisa i współautorów podsumowuje, że kava działa przeciwlękowo poprzez wpływ na układ GABA, czyli główny hamujący układ neuroprzekaźnikowy mózgu, a także poprzez hamowanie monoaminooksydazy B oraz wychwytu zwrotnego noradrenaliny i dopaminy. Ci sami autorzy zwracają jednak uwagę, że przy długotrwałym, intensywnym stosowaniu opisywano przypadki narastającej tolerancji, czyli konieczności zwiększania dawki, by uzyskać ten sam efekt, a także łagodnych objawów odstawiennych po nagłym przerwaniu, takich jak rozdrażnienie, niepokój czy bezsenność. To argument sam w sobie za tym, by traktować kavę jako narzędzie sięgane z uwagą, a nie codzienny automatyzm.

Warto też pamiętać o wątrobie: kava jest metabolizowana właśnie w tym narządzie, więc nie powinno się jej łączyć z alkoholem ani z lekami przetwarzanymi przez wątrobę, w tym z lekami uspokajającymi czy przeciwdepresyjnymi, bo takie połączenia zwiększają obciążenie organizmu. Więcej o tym temacie przeczytasz w artykule kava a wątroba.

Rytuał kontra automatyzm

Współczesne życie jest zbudowane z automatyzmów: sprawdzamy telefon, zanim jeszcze otworzymy oczy, pijemy kawę z przyzwyczajenia, a nie z potrzeby, wypełniamy każdą wolną chwilę bodźcem. Rytuał działa odwrotnie: wymaga zatrzymania się i zapytania siebie, czego naprawdę w danym momencie potrzebujesz. To rozróżnienie ma znaczenie także dla kavy, bo jej działanie relaksacyjne najsilniej odczuwają osoby, które sięgają po nią świadomie, a nie z automatu, tak samo jak posiłek zjedzony w skupieniu smakuje inaczej niż ten zjedzony przy ekranie.

Kiedy warto sięgnąć po filiżankę

Rytuał z kavą nie musi być rozbudowany ani perfekcyjnie zaplanowany. Wystarczy chwila i intencja. Kilka sytuacji, w których taki moment ma sens:

Proste rytuały, które można zbudować wokół kavy

Wieczorne wyciszenie: zamiast wieczornej herbaty, ciepły napar z kavy, koc, przygaszone światło, wyłączone ekrany. Kilka głębokich oddechów i chwila w ciszy, ewentualnie z zapisaniem jednej dobrej rzeczy z minionego dnia.

Spacer z uważnością: kubek termiczny z naparem i wolniejszy niż zwykle spacer, z uwagą skierowaną na otoczenie zamiast na telefon. To nie jest pomysł wzięty z powietrza: badanie przeprowadzone wśród studentów Uniwersytetu San Francisco i opublikowane w 2024 roku wykazało, że krótki, prowadzony spacer połączony z ćwiczeniem uważności istotnie obniżał poziom odczuwanego lęku i stresu w porównaniu ze stanem sprzed spaceru. Sam ruch w połączeniu ze skupieniem uwagi na chwili obecnej ma więc mierzalny wpływ na samopoczucie, niezależnie od tego, czy towarzyszy mu kava, czy nie.

Wieczorny reset przed snem: niewielka porcja naparu, kilka minut spokojnej muzyki, bez planowania jutra i bez analizowania dnia, który minął. Chodzi o to, by pozwolić myślom przepływać, zamiast je zatrzymywać i przetwarzać.

Jak przygotować napar, żeby rytuał miał sens

Sposób parzenia ma znaczenie nie tylko dla smaku, ale i dla tego, czy w ogóle poczujesz jakikolwiek efekt. Warto wybrać sprawdzoną, dobrze opisaną odmianę (chemotyp) korzenia, dokładnie wymieszać proszek z wodą, najlepiej przy pomocy blendera lub szejkera, i pić raczej na pusty żołądek. Tradycyjnie napar przygotowuje się w wodzie o temperaturze pokojowej lub letniej, nie wrzątkiem, co wpisuje się w sposób przygotowania stosowany od pokoleń na wyspach Pacyfiku. Pełny przewodnik po przygotowaniu naparu znajdziesz w artykule jak przygotować kavę oraz na stronie przygotowanie.

Czy kava może być używana codziennie

Teoretycznie tak, w praktyce niekoniecznie warto. Organizm i umysł przyzwyczajają się do powtarzalnych bodźców, a wtedy rytuał traci swoją wyjątkowość i zamienia się w kolejny nawyk, obok porannej kawy czy wieczornego scrollowania. Korzystanie z kavy z umiarem, świadomie i z konkretną intencją, wydaje się rozwiązaniem lepiej dopasowanym zarówno do tego, co wiadomo o jej działaniu na układ nerwowy, jak i do samej idei rytuału jako czegoś, co ma wartość właśnie dlatego, że nie dzieje się codziennie. Warto też pamiętać, że kava w Polsce nie ma statusu żywności i figuruje na liście substancji objętych rozporządzeniem Ministra Zdrowia dotyczącym środków zastępczych, a w Niemczech dostępna jest wyłącznie na receptę, więc traktowanie jej jako zwykłego suplementu spożywanego bez ograniczeń mija się z rzeczywistym statusem prawnym tej rośliny.

Troska o siebie, która zostaje na co dzień

Choć kava nie powinna towarzyszyć każdemu dniowi, sam rytuał zatrzymania się i uważności jak najbardziej może. To może być pięć minut ciszy, krótki spacer w naturze, poranny świadomy oddech albo wieczorna notatka o tym, co dobrego wydarzyło się danego dnia. Codzienna troska o siebie jest fundamentem, a kava, sięgana od czasu do czasu, może być jednym z narzędzi, które tę troskę wzmacniają, obok innych praktyk opisanych choćby w artykule kortyzol a kava.

Źródła

  1. Sarris J, LaPorte E, Schweitzer I. Kava: a comprehensive review of efficacy, safety, and psychopharmacology. Australian and New Zealand Journal of Psychiatry, 2011
  2. Burdick AAV, Camhi SM. The Effects of a Guided Mindful Walk on Mental Health in University Students, 2024