Sober curious: ciekawość trzeźwości i kava
· 5 min czytania

Ciekawość trzeźwości jako trend, nie zakaz
Sober curious, czyli dosłownie ciekawość trzeźwości, to termin, który w ostatnich latach zrobił zawrotną karierę w krajach anglosaskich, a stamtąd zaczął przenikać do reszty świata. W odróżnieniu od klasycznych ruchów abstynenckich nie chodzi tu o radykalną deklarację, że od dziś nie pijesz ani kropli. Chodzi o coś subtelniejszego: o zatrzymanie się i zapytanie samego siebie, czemu właściwie sięgasz po kolejny kieliszek. Czy robisz to z przyjemności, czy z przyzwyczajenia, presji towarzyskiej albo chęci ucieczki od stresu.
Punktem, który spopularyzował ten sposób myślenia, była książka brytyjskiej dziennikarki Ruby Warrington, wydana w 2018 roku przez wydawnictwo HarperOne pod tytułem Sober Curious. Warrington opisała w niej własne zmagania z tak zwanym heavy social drinking, czyli intensywnym piciem towarzyskim, które nie kwalifikowało się jeszcze jako uzależnienie, ale wyraźnie ograniczało jakość jej życia. Książka szybko znalazła szeroki odzew i stała się punktem odniesienia dla całego ruchu, który dziś obejmuje bary bezalkoholowe, aplikacje do liczenia dni bez alkoholu i coraz liczniejsze grono ludzi eksperymentujących z ograniczaniem picia bez etykiety osoby uzależnionej.
Dwa wymiary tego samego pytania
W praktyce sober curious rozpina się między dwoma biegunami. Pierwszy to ciekawość: jak wygląda życie, które nie jest rytmicznie przerywane wieczornym relaksem ze wspomagaczem, cięższym weekendem po ciężkim tygodniu, wyjściem, które musi kończyć się nad ranem. To pytanie o jakość codzienności, o sen, koncentrację i wewnętrzny spokój, a więc dokładnie te obszary, które alkohol najłatwiej rozstraja.
Drugi wymiar to świadomość społeczna. Alkohol jest legalny, powszechnie dostępny i w wielu kulturach wciąż nosi aspiracyjny sztafaż: symbolu statusu, elementu celebracji, dowodu na to, że ktoś umie się bawić. Sober curious to próba odczarowania tego obrazu i stworzenia przestrzeni, w której łatwiej powiedzieć nie bez tłumaczenia się. Stąd popularność miejsc w rodzaju barów niealkoholowych, które oferują rytuał picia w towarzystwie bez etanolu w składzie.
Co ważne, sober curious nie jest tożsame z całkowitą abstynencją ani z terapią uzależnień. To raczej postawa dostępna dla każdego, kto pije okazjonalnie, ale zastanawia się, czy picie faktycznie mu służy. W tym sensie różni się od dawniejszych ruchów trzeźwościowych, które opierały się na twardej granicy: piję albo nie piję. Tu granica jest płynna i zależy od codziennych decyzji, a nie od jednorazowego postanowienia.
Skąd w tej rozmowie wzięła się kava
Równolegle z rozwojem ruchu sober curious w Stanach Zjednoczonych zaczęły mnożyć się kava bary, czyli lokale serwujące napar z korzenia kava (Piper methysticum), rośliny od tysięcy lat obecnej w kulturze wysp Pacyfiku. Badanie opublikowane w The American Journal of Drug and Alcohol Abuse, które przeanalizowało ponad 400 wypowiedzi internautów na temat kavy publikowanych między 2006 a 2021 rokiem, opisuje ten fenomen jako ciche, ale systematyczne wejście kavy do amerykańskiego mainstreamu. Autorzy zwracają uwagę, że użytkownicy najczęściej sięgają po kavę właśnie jako po alternatywę dla alkoholu albo farmaceutycznych środków uspokajających, a nie w poszukiwaniu mocnego, intoksykującego efektu.
To wyjaśnia, czemu kava i sober curious tak dobrze się ze sobą zazębiły. Kava od wieków pełni w społecznościach Pacyfiku funkcję społecznego spoiwa: pije się ją wspólnie, siedząc blisko siebie, rozmawiając, czasem śpiewając. Jest więc gotowym rytuałem picia, który nie wymaga etanolu, by działać integrująco. Jeśli interesuje cię więcej o samej roślinie i jej pochodzeniu, warto zajrzeć do wprowadzenia do kavy oraz do tekstu o tym, jak się ją uprawia.
Czym różni się działanie kavy od działania alkoholu
Z biochemicznego punktu widzenia różnica jest wyraźna. Alkohol działa jako ogólny depresant ośrodkowego układu nerwowego, wpływając na wiele systemów neuroprzekaźnikowych naraz, co przekłada się na spowolnienie reakcji, zaburzenia koordynacji i, przy większych dawkach, na typowy kac następnego dnia. Kavalaktony, czyli aktywne związki obecne w korzeniu kavy, działają inaczej i bardziej wybiórczo. Badanie opublikowane w czasopiśmie PLOS ONE wykazało, że kawaina, jedna z głównych kavalaktonów, wzmacnia działanie receptorów GABA typu A, przy czym robi to bez udziału klasycznego miejsca wiązania benzodiazepin, czyli mechanizmu innego niż w przypadku leków uspokajających z tej grupy. To tłumaczy, dlaczego wielu użytkowników opisuje efekt kavy jako wyciszający umysł, ale niewywołujący senności ani otępienia typowego dla alkoholu czy silnych leków przeciwlękowych.
Ważne jest jednak, by nie zamieniać jednego uproszczenia na drugie. Kava nie jest lekiem ani zamiennikiem terapii, a badania nad jej długoterminowym bezpieczeństwem wciąż trwają. Jeśli zażywasz leki metabolizowane w wątrobie, zwłaszcza uspokajające lub przeciwlękowe, oraz jeśli łączysz kavę z alkoholem, warto zachować ostrożność i skonsultować to z lekarzem, ponieważ jednoczesne obciążanie wątroby dwiema substancjami zwiększa ryzyko działań niepożądanych. Więcej o tym temacie znajdziesz w tekście o kavie a wątrobie oraz o kavie i lekach.
Sober curious jako proces, nie cel
To, co łączy sober curious i kavę najsilniej, to nie chemia, tylko filozofia. W obu przypadkach nie chodzi o nagły, radykalny zakaz, tylko o powolne przesuwanie punktu równowagi: mniej automatycznego sięgania po używkę, więcej świadomego wyboru. Jeśli zastanawiasz się, od czego zacząć, najprostszym krokiem bywa właśnie zamiana jednego rytuału na inny, na przykład wieczornego kieliszka wina na filiżankę kavy w towarzystwie znajomych. Nie musisz przy tym rezygnować z alkoholu na zawsze. Wystarczy zacząć zadawać sobie pytanie, które stoi u podstaw całego ruchu: czy to, po co sięgam, naprawdę mi służy?
Warto też pamiętać, że sober curious nie promuje jednej, słusznej ścieżki. Dla jednej osoby oznacza to całkowitą przerwę od alkoholu na miesiąc, dla innej ograniczenie picia do weekendów, a dla jeszcze innej zwykłą ciekawość, jak smakuje wieczór spędzony inaczej. Kava, ze swoim tysiącletnim rodowodem w kulturze towarzyskiej Pacyfiku, jest tu tylko jednym z wielu narzędzi, a nie gotową odpowiedzią. To, czy sprawdzi się akurat u ciebie, najłatwiej sprawdzić samodzielnie, powoli i bez presji, że coś trzeba osiągnąć na już.
Źródła
- Ruby Warrington, Sober Curious (HarperOne, 2018)
- Pont-Fernandez i in., Kava (Piper methysticum) in the United States: the quiet rise of a substance with often subtle effects, American Journal of Drug and Alcohol Abuse, 2022
- Chua i in., Kavain, the Major Constituent of the Anxiolytic Kava Extract, Potentiates GABAA Receptors, PLOS ONE, 2016